Nutką historii i zadumy zaczynamy mini cykl o naszych tegorocznych bieszczadzkich wycieczkach. 3 sierpnia, czyli w dzień przyjazdu w Bieszczady nie zdobyliśmy żadnego szczytu, ale to nie znaczy, że nie mamy o czym pisać. Ponieważ była to niedziela, więc wybraliśmy się zwyczajowo (jak prawie co roku) na mszę świętą o godz. 15.00 w Łopience. Nie byłoby w tym nic szczególnie interesującego, gdyby nie fakt, iż wieś ta nie istnieje, a kościół (właściwie była cerkiew) jest jedynym stojącym tu budynkiem.
| Cerkiew w Łopience |