Inny tytuł tego wpisu mógłby brzmieć na przykład: Letnie opowieści z Jałowca w skwarze i brzęczeniu małych skrzydełek w tle! Otóż w pierwszą niedzielę lipca znaleźliśmy lato w całej jego uroczej, a czasem też denerwującej pełni. Bo jak coś przeżywać i oglądać, to tylko całym sobą i tak naprawdę! Tego dnia zawitaliśmy na Jałowiec (1111m n.p.m.) w Beskidzie Żywieckim lub jak kto woli Makowskim (poczytaj np. tutaj).