Tym oto wpisem i przedstawioną w nim wycieczką rozpoczynamy całkiem nową erę w naszym "górochodzeniu". Pojawiła się bowiem w naszym życiu i w sekundę skradła nasze serca pewna mała osóbka imieniem Marysia. Przez jakiś czas do turystyki pieszej będzie ona wykorzystywała nasze nogi i koła wózka, ale kiedyś może sama będzie stąpać po naszych śladach pozostawionych na przeróżnych górskich szlakach.